Flamewar
Jogger nie działał przez weekend i w tym czasie zamiast pogrąźać się w lekturze blogów, ewentualnie w pisaniu własnych wypocin, przegląałem fora internetowe. Bo pracą się nie zajmowałem ;) Zresztą jestem przeziębiony znowu. Ale nieważne. Chodzi o to, co ludzie wypisują...
Dla rozrywki czytałem kilkanaście dyskusji o wyższości PewnegoSystemuOperacyjnego nad AlternatywnymSystememOperacyjnym i odwrotnie. Załamać się było można, zwłaszcza że główne argumenty pozostają niezmienne. Z obydwu stron barykady. Już napisano tyle na ten temat, że dziwne jest, że ktoś jeszcze chce dyskutować. Podobnie czytałem dyskusję o wyższości pewnego producenta telefonów komórkowych nad innym - to dzięki panu, który trolluje na forum gazeta.pl od jakiegoś czasu i zapewnia sporo rozrywki.
Ale ja napiszę, skoro już jestem w takim flejmowym nastroju coś na temat pakietu biurowego OpenOffice.org. Uczymy się go obecnie na labolatoriach z podstaw informatyki. Dziś właśnie mieliśmy pierwsze. Na dwóch zajęciach będzie OOo, potem kolokwium. I wnioski z używania OpenOffice oraz uczelnianych komputerów są dwa. Po pierwsze, to klawiatura jest do niczego, ciągle trafiam nie w te klawisze co trzeba - Powere, Sleep i Wake Up są nad strzałkami co powoduje, że ja chcąć nacisnać Delete ciągle trafiam w Power. Dzięki Bogu nie działa. Po drugie to niektóre klawisze nie reagują na delikatne naciśnięcia, takie jak ja stosuję u mnie w domu :) Po trzecie, to OOo jest strasznie wolny. Mało jest programów wolniejszych od niego. Po czwarte - może to przyzwyczajenie, ale ja jestem zdecydowanie bardziej produktywny przy normalnym Wordzie niż OOo Writer. Word jest dla mnie znacznie bardziej intuicyjny. Być może to kwestia przyzwyczajenia, ale mam jakieś takie wrażenia. Całe szczęście, z OOo tylko dwa zajęcia, potem coś innego już będzie.
Po drugie, odniosę się do firmyprodukującej telefony komórkowe. Pochodzi ona z Finlandii i nazywa sie Nokia. Zapewne słyszeliście ;) Otóż, jeżeli ktoś mnie zapyta to ja prawie nigdy nie polecę nikomu telefonów tej firmy. Mam do niej uraz - dlaczego? Bo wprowadzanie nowinek technicznych do telefonów średnich to nie jest jej domena, a modele takie jak mnei interesują, to są stanowczo za drogie. Inni producenci oferują to samo, po znacznie niższej cenie. Ponadto, jak w przypadku Microsoftu oraz Linuksa, prawda? Tak samo też Nokia nie trzyma się standardów itp.
Dziś pewien znajomy oświadczył, że od teraz jego głównym systemem stanie się Linux. Oczywiście całkowitego przerzucenia się na tą platformę nie rozważa - podobnie jak ja programuje w Delphi, co automatycznie zmusza go do używania Windows. A i jego "największe dzieło" co za tym idzie też jest tylko na Windows. No cóż :)
Sprawa kolejna. Szanowni użytkownicy. Jak się już kłócicie to weźcie chociaż podawajcie fakty i argumenty. Bo to czym się w większości przerzucacie...
Czas na akcję "pogromcy mitów". Mitów komputerowych, wyczytanych w Internecie.
- BeOS nie ma nic wspólnego z Linuksem (prawie - obydwa to systemy POSIX), więc w jednym szeregu z Linuksami prosiłbym go nie stawiać
- Windows nie zawiera na płycie standardowo trojana/wirusa jakiegośtam. To jest kompletna bzdura. Podobnie rzekome szpiegowanie użytkownika przez Microsoft jest też nieprawdą. Nie są przesyłane ani żadne dane osobowe, ani dane o zainstalowanych programach itp. Co najwyżej identyfikator systemu i kilka dodatkowych informacji
- Linux - ten system nie jest niezawieszalny. Przy błędach sprzętu nawet Linux wyświetli błędy i się ewentualnie nie uruchomi. Liczyć na komunikat "Brak procesora. Naciśnij dowolny klawisz i pracuj dalej." nie można niestety. A są pewnie i inne metody na zawieszenie całego systemu (a X'ów na pewno)
- Nie tylko Windows potrzbuje kodeków - Linux także. I nie wmawiajce mi bzdur, ze nie. Bo ja wam udowodnię, że się mylicie. Co najwyżej może je mieć domyślnie zainstalowane jakaś dystrybucja. Ewentualnie może być program, który nie wymaga kodeków systemowych od dekomprecji filmu (VLC).
- Jak się podaje że taki to a taki program jest pod Linuksem do robienia czegośtam to zauważcie, że ten program może też mieć wersję pod Windows - a więc, że Linux wcale nie jest w tym przypadku lepszy :)
- Wirusy na systemy Linuksowe istnieją. Nie tak groźne jak na Windows, ale są. Więc nie mówcie, ze nie ma wcale.
Więcej grzechów nie pamiętam.
Ach, jeszcze jedna sprawa - czy jest możliwe napisanie programu który sprawdza jaka to jest dystrybucja Linuksa i ewentualnie jeżeli jest to jakaś w stylu Ubuntu to wykonuje np. "sudo <tutaj jakieś groźne polecenie>" i tym sposobem robi wszystko na prawach roota? Bo jeżeli tak, to wysłanie tego do niedoświadczonego użytkownika (zakładając że Linux zdobył duża popularność) i nakłonienie do otworzenia tego będzie tak samo działało jak robaki pod Windows... czy to jest możliwe? Bo mnie taka złowroga koncpecja naszła (ale spokojnie, nie mam zamiaru robić czegoś takiego :) )...
10 października 2005 20:11:10
spokojnie, nie jest to moliwe, żadenskrypt nie odpali sie samz prawami root'a. chyba że ktos go wczesniej wykona z polecenia sudo ./home/user/skrypt
10 października 2005 20:15:30
ja np. już przestałąm przeglądać fora mangowe bo wiem że na bank będąta mtematy typu DVD vs VHS, sub vs dub... szkoda czasu na czytanie schematów;/
10 października 2005 20:32:45
"Nie tak groźne jak na Windows"?
Jest ich doslownie kilka i ZADEN nie jest grozny. Znajdz chociaz jednego "w ogole groznego" wirusa na Linuksa i wtedy dyskutuj.
10 października 2005 23:49:51
"(...) programuje w Delphi, co automatycznie zmusza go do używania Windows." A Kylix to co? Więcej o produkcie na stronach Borlanda.
11 października 2005 12:03:34
@kiesiu: Niestety Kylix w porównaniu do najnowszych Delphi jest strasznie zapóźniony i tych najnowszych ułatwień IDE (i nowych elementów języka też) nie posiada. A to wielka szkoda. Jest też Lazarus, projekt OpenSource, którzy korzysta z kompilatora FreePascal, ale niestety - też to rozwiązanie nie jest idealne.
@ech: poziom zagrożenia zależy od użytkownika. Teoretycznie można by było założyć, że ktoś uruchomi sobie na Linuksie trojana na koncie roota ;-) Oczywiście, że w normalnych warunkach żaden z wirusów na systemu Linuksowey nie jest groźny.
A gdyby użytkownicy Windows nie korzystali ciągle z konta administratora to też by się wirusy/dialery i inne tak nie rozpleniały...