Znów oddaję się pod Waszą ocenę...
Znów w strefie 51 pojawiły się nowe rzeczy, które chciałbym poddać pod ocenę szanownych czytelników.
Tym razem są to: dalsze prace nad stroną biblioteki IV LO, gdzie brakuje jeszcze tylko galerii (której mi się nie chce robić ;)) oraz "niezbędnika ucznia" (gdzie nadal nie mam materiałów). A drugą rzeczą są hateemelowe dziwadełka, strona w trakcie projektowania, gdzie mają być umieszczane dziwne bądź ciekawe fragmenty kodu (X)HTML pozbierane z Internetu.
Co do strony biblioteki prosiłbym o ocenę wyglądu głównie, ewentualnie spraw technicznych. A co do "dziwadełek" to możecie komentować brzydotę wyglądu, pomysł i ogólnie wszystko :)
Miłego oglądania.
Ach, co to był za dzień :)
Około godziny 17 do domu przybył kurier, przynosząc mi zamówione książki. Tak proszę państwa! Projektowanie serwisów WWW. Standardy sieciowe Jeffreya Zeldmana jako coś do celów bardziej praktycznych oraz Talki z resztą oraz Talki w wielkim mieście, czyli zbiory felietonów z Gazety Telewizyjnej autorstwa Moniki Piątkowskiej i Leszka Talki - w celach rozrywkowych.
A oprócz tego przyszedł jeszcze wujek po "odbiór" komputera oraz dokonanie transakcji. I tak - teraz Kosiarka ma 1024 megabajtów RAM :)
Ktos jest szczęśliwy i wraca do czytania dostanych książek.
Kwestie webmasterskie
Tak mnie naszło, odnośnie tego, że dzisiaj jest Dzień Programisty (tak! wszystkiego najlepszego!), parę refleksji na temat programowania właśnie. A raczej webmasterki.
Po pierwsze, czy poprawne jest często pojawiające się stwierdzenie "programuję w HTML-u"? Czy HTML to język programowania? Według mnie - nie. Ale już technologie JavaScript, JScript, ECMAScript, PHP, Java, ASP - to już wymaga znajomości programowania (oczywiście, o ile pisze się samemu, a nie wkleja gotowe skrypty). A więc czy dzisiaj webmasterzy także mają święto? Bo dzisiaj akurat się będę zajmował XHTML/CSS, to nie wiem czy mam świętować :)
Teraz jeszcze na temat nazewnictwa. Pewien koncern software'owy usilnie stosuje nazwę "strona sieci Web" w odniesieniu do strony internetowej. Osobiście nie lubię tego określenia, bardziej podoba mi się "Strona WWW". Ale co do "web" mamy też "webmasterów", "webdesignerów", "webmastering" itp. Tak więc dlaczego "webmasterzy" tworzą strony WWW, a nie strony Web? :)
No to przejdźmy do kwestii kolejnej i bardzo spornej. Używania graficznych edytorów WWW. FrontPage, Nvu, Dreamweaver - nazwy znane. Co jest w nich złego? Ano produkcja nadmiarowego, niepotrzebnego, śmieciowego kodu. To prawda, ale edytory WYSIWYG też mają zalety. Choćby taka prosta rzecz jak robienie skomplikowanych tabelek. Ja wolę sobie poklikać myszą aby stworzyć tabelkę w której są różnie scalone wiersze, kolumny itp. niż tworzyć ją w czystym kodzie. Nawet najprostszą tabelkę wolę tworzyć w programie wizualnym, bo mniej się muszę męczyć przy wpisywaniu tych wszystkich <td>, <tr> itd. Ale edytory wizualne nie są polecane początkującym. Za to proponuje się im używanie Notatnika. I naukę HTML. I o ile nauka HTML jest przydatna - choćby po to aby wyczyścić kod wygenerowany przez jakiegoś FrontPage, to używanie Notatnika do tworzenia WWW to jest już bezsens. Po co się męczyć w okropnym, niewygodnym programie, skoro można sobie znaleźć lepszy, z kolorowaniem kodu, numerowaniem linii, wstawianiem kolorów HTML, zapisem w UTF-8 bez BOM? Nie mam zamiaru tutać promować żadnego programu, to nie o to chodzi. Chodzi o to, że są osoby, które lubią Notatnika, ale nie można być fanatykiem! (Co do standardów to inna kwestia, ale o tym później). Osoba skarcona za używanie FrontPage i namawiana do używanai Notatnika raczej nie będzie zachwycona taką przesiadką. Co innego, gdyby jej pokazać, że są edytory wyposażone w ładne kolorwanie składni, podświetlanie błędów CSS czy coś innego.
Tak, o standardach nie mogłem zapomnieć ;) Otóż, jak dla mnie niezbyt ważne jest czy ktoś pisze w HTML 3.2, czy w 4.01 Transitional, czy XHTML 1.1. Znam zalety XHTML i do jego stosowania namawiam. Ale jeżeli strona jest poprawnym HTML 4.01 Transitional, to czy należy się jej czepiać? Nie, można spokojnie przekazać informacje, co da zastosowanie XHTML. Póki są standardy stosowane to dobrze.
A jeszcze o paru błędach na stronach internetowych. Tragiczny jest brak poszanowania internautów. Już nie będę mówił o standardach, ale o stronach, które nie dopuszczają użytkowników takiej, czy innej przeglądarki. Takie rzeczy jak infobar toleruję, więcej, nawet sam go zastosowałem na pewnej stronie (choć akurat błędy występujące w IE w stosunku do Mozilli są minimalne i tylko lekko stylistyczne), ale brak możliwości wejścia na stronę, bo "używam przeglądarki takiej o" to chamstwo. Co z tego, co najwyżej możesz mnie ostrzec, ze może wyglądać niepoprawnie. Trudno, nie zobaczę jakiegoś efektu, nie usłyszę grającej w tle muzyki. Ale dlaczego masz zabronić mi wejścia na stronę, no przecież moja przeglądarka ci nic nie zepsuje. Chyba, ze prowadzisz statystyki i potem pokazujesz, że taka to a taka przeglądarka ma 100% wejść na Twoją stronę.
I jeszcze o testowaniu stron. Strony powinny być testowana na wygląd przynajmniej w IE, Mozilli i Operze. Sam testuję zwykle pod Fx 1.0.6, Operą 7.coś, IE 6 SP2 oraz IE 5, a także pod Fx przy wyłączonych stylach (podziękowania dla Web Developer Toolbar). Jeżeli strona wygląda dobrze, tak samo najlepiej wszędzie, i czytalnie bez styli to super. Jeżeli nie - trzeba coś poprawić.
Ach, zapomniałbym. To już tak odnośnie czego innego, ale pojawiły się nowa wersje Tabbrowser Preferences (która mi coś narąbała w Fx i musiałem ją usunąć - a szkoda, bo się przyzwyczaiłem - zaraz będę coś dalej robił), Web Developer (pewnie zgodna z Fx 1.5) i czegoś jeszcze. A ja dzisiaj do fryzjera nie pójdę, ale jutro to już na pewno :)
Trochę o tych okropnych komputerach
Wczoraj mój wujek zapytał się czy mógłbym mu pomóc dołożyć RAMu do komputera. Co za problem - pomyślałem i się zgodziłem. No i niestety, nawet tak prosta operacja mogła zakończyć się tragicznie. Co się stało? Ano tragedia...
Były dotychczas zainstalowane dwie kości po 256 MB w dwóch slotach, pracujące w trybie Dual Channel. Po dodaniu trzeciej, świeżo zakupionej kości 512 MB i dodaniu do jednego z wolnych slotów, po uruchomieniu komputer pokazał piękne 1024 MB i pracę w tybie Single Channel (czego się można było spodziewać). Ale Windows... nie wystartował. Memtest86, którego miałem na wszelki wypadek wykazał 21000 błędów właśnie w naszej nowo zakupionej pamięci. Po jej usunięciu - dalej Windows się nie uruchamiał.
Potem następowały jeszcze różne inne machinacje, przekładanie pamięci w slotach itp. I do jakich wniosków doszliśmy? Że dwa sloty pamięci na płycie głównej (już podobno naprawianej raz z jakiegoś innego powodu) nie działają. W każdym razie ostatecznie będzie coś takiego, że on mi sprzeda swoje dwie kostki po 256 MB, a sam kupi jedną 512 i włoży w odpowiednie działąjące gniazdo.
A Windows... nowa, eksperymentalna instalacja na dysku obok działała bez problemów, więc dostałem kompyter do domu, aby usunać to co było kiedyś na dysku C:, zainstalować system na nowo, a potem tego eksperymentalnego usunąć. Ale dlaczego Windows przestał działać? Wszystko wskazuje na głupotę tego systemu i zbieg okoliczności.
Tak więc dzisiaj od 16:00 siedziałem przy dwóch komputerach, monitorach, klawiaturach i myszach na jednym biurku. O łącznej mocy całkiem niezłej, ale nie były połączone w sieć :) A oto moja farma (dwukomputerowa ;)) komputerów:
Aha, jeszcze jedno. Wczoraj widziałem jak Ubuntu Live zrobiło na moich oczach rzecz niesamowitą. Powiesiło się i nie reagowało na żadne polecenie z klawiatury. Nic. Ale skoro coś było ze sprzętem to można to wybaczyć (choć dotychczas myślałem, że Linux w przypadku braku procesora pokaże komunikat: "Brak procesora. Wymień procesor i naciśnij dowolny klawisz" ;))
Ciekawostki przyrodnicze #3
Wczoraj była mała wpadka, ale dziś już nie :)
<a> webmaster</a>
Ciekawy sposób na kontakt z webmasterem ;)
Moja dwulicowość i zakłamanie
Tak przyznaję się. Jestem cholernie dwulicowy, zakłamany i w ogóle. Dlaczego?
Na pewnym forum rozpętała się dyskusja nt. standardów W3C i doszło do tego, że ja jestem (jak wiadomo) maniakalnym zwolennikiem. Ale przecież jestem dwulicowy i zakłamany - bo moja strona domowa ze standardami zgodna nie jest.
Tak więc głęboko urażony wziąłem się za kod okropnego phpWiki zainstalowanego na mojej witrynie, aby go doprowadzić tak, aby generował piękny, czysty XHTML 1.0 Strict. Zacząłem od czegoś prostego - przerobienia <hr noshade> na <hr />. A potem się okazało, że skrypt w bardzo interesujący sposób tworzy listy. Otóż - nie zamyka nigdy znacznika <li>. Więc niewielka poprawka w kodzie PHP odpowiedzialnym za robienie tego i... Teraz wszystko (nawet <h(n)> ) miały </li> po sobie. Ups, pomyłka. Więc do akcji weszła dodatkowa zmienna, mała zmiana ostatecznego generowania skryptu i... działa :)
Potem jeszcze kilkanaście CTRL+SHIFT+H, parę drobnych poprawek i chyba wszystko jest OK. Zgodne z XHTML 1.0 Strict. Za bardzo nie wiem tylko jak się pozbyć tych komentarzy z początku pliku, ale skoro i tak Internet Explorer przełącza się w Quirks Mode po zobaczeniu <?xml version="1.0"?> to raczej nie ma różnicy. Zresztą i tak strona jest serwowana jako text/html w celu zachowania kompatybilności, więc i się parser XML nie przyczepi żaden.
Tak, panie Maker ze wspomnianego forum. Dzięki. Dzięki za uświadomienie mi, ze rzeczywiście nie mogę się zajmować ewangelizacją standardów sam nie dając odpowiedniego świadectwa. Jak wspomniałem już w prywatnej wiadomości, browar pójdzie pocztą elektroniczną :)
Ciekawostki przyrodnicze :)
Chyba założę stronę internetową z najdziwniejszymi rzeczami znalezionymi na cudzych stronach internetowych. Wczoraj interesujące keywordsy, a dziś po raz pierwszy natknąłem się na coś takiego:
<font size="-1">Liczba wizyt: 4106</font>
Pomysłowy sposób, nie powiem :)
jack mnie uświadomił że to nie jest nic nadzwyczajnego - wręcz przeciwnie - dozwolnego (więc mea culpa - coś mi się pomyliło), więc ja zacytuję inny nieco fragment z tej samej strony:
<frameset noresize framespacing="0" border="0" frameborder="0" rows="100%,0,0">
<frame noresize name="www.-top" src="http://aa.d.w.interia.pl/">
<noframes>
[...]
</noframes>
</frameset>
</html>
<body bgcolor="white">
<h3>Artur Dołba w internecie</h3>
<h5>Programy Freewale, dla wszystkich coś ciekawego.</h5>
[...]
</body></html>
Widać jedno zamknęcie HTML to było za mało, na wszelki wypadak przyda się drugie... A moze to była strona sklejana z dwóch innych? :)
Jeszcze raz 2012
Pamiętacie poprzedni wpis o roku 2012?. Google do niego prowadzi wielu ludzi jak wynika z moich statystyk, a teraz (przed momentem) pojawił sie jakiś wyjątkowo długi komentarz zwolennika tej teorii.
I co ma tam mamy? Cały czas powtarza się informacja, że Majowie czy inne starożytne cywilizacje wiedziały. Wiedziały, ze w owym roku 2012 nastąpią takie to a takie kataklizmy. Ale za nim wyjawię o co mi tak naprawdę chodzi, to się odniosę do przytoczonego przez autora komentarza (niejakiego aya_a) cytatu. Jest tam napisane:
Oznaczać to będzie, że bieguny Słońca zamienią się miejscami i Słońce zmieni swoje pole magnetyczne. To potrwa zaledwie kilka godzin, może dzień, ale dla Ziemi skutki będą katastrofalne.
I co jest w tym fragmencie takiego nadzwyczajnego? Ano to, ze Słońce co 11 lat zmienia swoją biegunowość. I to nie jest nic specjalnego. A w ogóle na Słońcu jako takim nie ma dwóch jasno określonych biegunów. Magnetosfera Słońca jest cały czas bardzo dynamiczna i zmienna. Są plamy słoneczme, obszary wzmożonego pola magnetycznego, o różnej biegunowości, są rozbłyski, nagłe "uwalnianie" pola magnetycznego...
Te zapowiadane wydarzenia mają być końcem świata jaki znamy. Jednak, jak zawsze istnieje pewne "ale".
Pytanie jest takie, czy to się stanie? Koniec świata miał być już tak wiele razy, że straciłem rachubę. I ma być jeszcze kilka razy po roku 2012.
A co będzie tak naprawdę? Jak zwykle czas pokaże.
Ortografia...
mBank przysłał mi jakiś czas temu e-mail w którego temacie było słowo "załuż". Dziś natrafiłem na pewną stronkę, na której również jest ciekawe sformuowanie.
Ktos jest załamany telewizją...
Jest sobie serial Andromeda. Bardzo fajny, ale nie o to chodzi.
Zaczęło się na Tele5, gdzie obejrzałem wszystkie odcinki pierwszego sezonu, a teraz tam nadają odcinki już drugiego. Ale na AXN lecą odcinki czwartego sezonu, a dzisiaj się dowiedziałem, ze w piątki o 20:20 leci piąty sezon (i to już 13 odcinek na 22 dzisiaj), a w weekendy ostatnie odcinki pierszego sezonu i niebawem zacznie się drugi. Zrozumieliście? :)
Mój dzień jest wysoce regulowany więc przez Andromedę :) Ale nie o to chodzi najbardziej. Najbardziej chodzi o to, że oglądam praktycznie równocześnie drugi i czwarty sezon (na Tele5 i AXN - niestety lecą o tej samej hodzinie, więc jeden idzie na video i dopiero po zakończeniu odcinka na AXN oglądam ten z Tele5). Obejrzałem pierwszy, oglądam czwarty i drugi, teraz obejrzę jeszcze kilka odcinków piątego... Czego tu brakuje? Tak, trzeciego sezonu. Nie wiem na jakim kanale będzie pierwszy nadawany, ale już się zaczynam martwić, że może byc problem... Bo jak tak dalej pójdzie (w takim tempie) to do końca miesiąca będę miał obejrzane WSZYSTKO. I co potem? Liczę najbardziej na planowany kanał AXN Sci-fi o tematyce chyba jednoznacznie określonej :)
Książka leci...
A nawet trzy, między innymi Projektowanie serwisów WWW. Standardy sieciowe. Zeldmana. Nie mogę się już doczekać :)
Cholera, nie mogłem znaleźć na blogu riddle'a jaką książkę (a co najlepsze drugiej tytułu nie pamiętam, ale też klasyka) mi on najpierw polecał, więc wziąłem tą ;)
Zrób to sam...
Mój dobry znajomy, programista, którego personaliów nie będę ujawniał jest fanatycznym wręcz wyznawcą filozofii "zrób to sam". Wiele rzeczy, które są dostępne Open Source, można by je było bez problemu zastosować gdzieś, pomija i woli zrobić coś samemu, coś idealnie dostosowanego do jego potrzeb aktualnych. Ale co najciekawsze, potem potrafi te woje rzeczy jeszcze raz wykorzystać w setkach innych rzeczy :)
Aż dziw, ze używa forum phpBB, a nie napisanego własnego jakiegoś. Ale chodzi o co innego. System obsługujący stronę, którą przygotowywuję razem z nim (ja odpowiadam głównie za CSS) opiera się na: jego systemie szabonów, napisanym dla jego systemu CMS, napisanego dla firmy jakiejśtam, na skrypcie pobierającym newsy na podstawie postów z forum, napisanym dla poprzedniej wersji strony, na mojej klasie dostępu do bazy danych (to jest akurat rzecz używana wielokrotnie bardzo), blogu napisanym dla kogośtam (przy użyciu systemu templatów wspomnianego)... Normalnie, recykling rzeczy napisanych już wcześniej. Ale ostatnio poszło o system śledzenia błędów. Jako, ze ma być to strona związana z pewnym programem. Zaproponowałem Mantisa, ale co usłyszałem? Tak, dobrze myślicie. "Zrobię to sam, zintegruję z systemem logowania do forum i do bloga i będzie dobrze". I tym sposobem wczoraj w nocy dostawałem na Jabbera informacje o postępach prac a potem na GMail przyszedł e-mail z gotowym skryptem obsługującym logowanie. Sam bugtracker będzie pisany dzisiaj. Skrypt tworzący RSS na podstawie tych newsów wyciąganych jako posty z forum już mu napiszę, niech się nie męczy...
Ale niech mi ktoś wytłumaczy, czy powszechnym zjawiskiem jest robienie wszystkiego samemu i od nowa wymyślanie koła? Ja koło raz wymyśliłem, napisałem klasę do obsługi baz danych mySQL... Potem znalazłem dobry, pasujący mi system szablonów z pewnego projektu Open Source (nie, to nie jest Smarty), wsadziłem do jednego pliku i tak teraz wszystko robię praktycznie z wykorzystaniem tego. Proste, wygodne, praktyczne. Po co się męczyć?
To prawda, że może i ja źle robię, że nie korzystam z gotowych, powszechnie stosowanych rozwiązać, właśnie typu Smarty, ADODB czy innych. I w ogóle nie jestem (jak to ktos kiedyś określił) "z klubu fanatycznych zwolenników gruszki". I to chyba jest moja wada. Trzeba się będzie przyjrzeć temu. Chociaż PEAR wykorzystałem w paru miejscach w jednym z moich projektow...
Co za blog polityczny...
... mi się tutaj zrobił. Po wypełnieniu ankiety wyborczej Wprost jestem rozdarty dalej. Ale już mniej i coraz badziej skłaniam się ku pewnej partii.. Pierwsza czwórka wygląda dla mnie tak: PO, PD, SLD, PJKM. Samoobrona RP ostatnia. Przedostatni LPR. W sumie racja :)
A teraz niewielkie postanowienie - limit notek politycznych to maksimum dwie na 7 dni. I teraz się będę tego trzymał. Bo się robi tutaj coraz bardziej niegeekowsko :)
A więc skoro mamy wrócić do spraw bardziej związanych z geekostwem to tak... Dzisiaj powinienem otrzymać ostatnie poprawki i elementy graficzne do strony biblioteki, za moment wezmę się za poprawianie CSS zgodnie z tym co mi zaproponowaliście tutaj.
Tymczasem wczoraj robiłem CSS dla pewnej innej strony internetowej i powiem tylko, ze mam wrażenie, zę zostałem zarażony chorobą "divits" :) Choć z drugiej strony to tworzona stronka jest w miarę dobrze wyglądająca także po wyłączeniu stylów, ewentualnie w przeglądarkach takich jak IE 3.0 ;). IE 5.0 też było testowane, jeszcze tylko Opera nie, zaraz zobaczę czy i ona dobrze pokaże wszystko.
A potem trzeba się wziąć za PHP i niewielki skrypt tworzący RSS zrobić.
Opera 7.coś nie radzi sobie ze stylami a[href^="http://"] ? Nie wiedziałem. Szkoda :) Ale akurat ikonki przy linkach to dla użytkowników rzecz jedynie "wypiękniająca", a nie niezbędna.
Znowu polityka. Ale tym razem krótko.
Blogi mają siłę przekonywania. W USA sa już traktowane jako siła polityczna. Ale to, że pod moim wpisem o m.in. parku Jedlinie (a dokładniej o jego strinie) startującym do Sejmu znalazł się komentarz ze sztabu wyborczego wspomnianego kandydata... Gratuluję podejścia do obywatela. Program kandydata został zaktualizowany, ciekawsze rzeczy się tam znalazły... Nieważne. Jeszcze o tym napiszę. Ale pytanie pozostaje - czy ja już jestem taki sławny, że tutaj można trafić szukając informacji o politykach? :)
W każdym razie kampania w toku. Posłanka Beger denerwuje się, ze domena www.beger.pl przekierowywuje na rózne inne strony. Najpierw Kaczyński, potem Cimoszewicz. Jakie mogłyby być komentarze internautów, jeżeli nie coś w tylu "to bezprawie" itp.? No, ale przecież domenę można sobie samemu wykupić, tylko jeżeli jest wolna i zrobić z nią co się chce. Prawie. Ale to prawda, ze "cybersquaterzy" to nowa plaga. Ale nie o to mi chodziło.
Chodzi o "kandydata internautów", o którym pisałem już na KtosRF. Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, "kandydat internautów", który pisze o projekcie e-Polska (notabene tym samym stwierdzeniem posługuje się SDPL), ma swoją stronę internetową. Powinien mieć, prawda? No i co? Odwiedzamy ją i widzimy w pasku adresu "main.xml". XML? Super. Ale podgląd źródła i walidacja ukazują coś innego.
<html>
<head>
<META http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=UTF-8">
Mi to jak to miał by być XML to czegoś brakuje. Nie powiem, że nie widzę tutaj w ogóle XML. Czy to jest jakiś XML transformowany już na serwerze do HTML? Nawet jeśli tak, to powiem tylko jedną rzecz. Brak DOCTYPE, wielki top i menu we Flashu, 5 błędów walidacji (przy HTML 4.01 Transitional). I nie "darmowy Internet dla wszystkich", a "darmowy Internet dla wszystkich warszawiaków". A to niestety dwie rózne sprawy.
Ale wspomniana osoba prowadzi bloga. To jest akurat coraz częściej się pojawiające zjawisko. Ów blog, założony w serwisie blog.pl jest - brzydki. A że jest to blog.pl to ja się kodu strony czepiać nie będę. Ale kolory linków są strasznie dobrane w stosunku do tła i powinny zostać zmienione na jakieś ciemniejsze.
Przyjrzyjmy się jeszcze jednej rzeczy. Portalowi założonemu przez pana Kostrzewę-Zorbas. PHP-Nuke - stąd prawie standardowy, brzydki wygląd, błedy w tłumaczeniu, jakość kodu pozostawiająca wiele do życzenia.
Jako "kandydata internautów" strony te są niestety - słabe. A człowiek liczył na promyk nadziei.
To ględzenie jest ględzeniem nawiedzonego geeka i nie trzeba go traktować zbyt poważnie.
Vobis się popisał...
5,6 GHz - co to dla Vobisa? :)
łączna moc 5,6 GHz - największy wzrost wydajności od czasów Pentium 4
-Najnowocześniejszy dwurdzeniowy, 64 bitowy procesor Intel Pentium D 2 x 2,8 GHz
Czyli 2 razy rdzeń po 2,8 GHz daje 5,6 GHz? Super.
W takim wypadku dwa Athlony X2 2800+ to będzie 4 razy 2800 czyli 11,8 GHz? Czyli łączna "moc" wielu klastrów jest niesamowita? Szkoda tylko, że moc procesora nie zależy od częstotliwości taktowania. Nie ma to jak chwyty marketingowe. Szkoda tylko, ze nie wszystko da się rozłożyć na równoległe wątki, czyli tych "5,6 GHz" nie zawsze da sie osiągnąć.
Kffiatki forumowe
Powinienem zacząć to numerować ;)
Walles 06-09-2005 20:26
Mam pytanie :
jak to zrobic : jak klikne w button to mi sie pojawia 2 forma ? z gory thxKtos 06-09-2005 20:33
w OnClick buttona daj TuNazwaDrugiejFormy.Show; // NTD - Nie Ten DziałWalles 06-09-2005 20:44
thx !
a i jeszcze 1 jak zrobic zeby sie zamykalo ?Walles 06-09-2005 20:52
juz nietrzebaZachowana pisownia oryginału.
Gdzie się tacy rodzą? Najpierw się próbuje, potem pisze na forum.
Tak muzycznie
O, Audioscrobbler znowu zaczął zliczać moje odtwrzane MP3. Jeszcze niedawno nie chciał i pokazywał błędy. No nic. Teraz jedyny problem jaki mam, to że wraz z nowymi sterownikami do karty dźwiękowej zniknęła opcja dzięki której mogłem szybko się przełączyć z odtwarzania muzyki na głośnikach przednich (komputerowych) na wieżę... Oczywiście ta opcja tak nie miała działać w rzeczywistości, to przypadek sprawił, ze ja jej tak zacząłem używać. No i co teraz? Może jakiś plugin do Winampa jest co to za mnie zrobi (znaczy odtworzy mi na tych głośnikach, na których będę chciał)?
Breloczek
Od jakiegoś czasu miałem breloczek do kluczy zrobiony z gniazda Ethernet karty sieciowej. Fajny był, tylko czasami mi przeszkadzał. Duży stosunkowo, kanciasty... Ale za to teraz :) Leżący od jakiegoś czasu na półce Intel 80486DX4, 100 MHz, nieco podniszczony (ani jednej nóżki) został wykorzystany.
Najpierw były klucze:
I był też procesor (na zdjęciu już ze zrobioną dziurką):
A teraz - jest breloczek do kluczy:
Teraz chyba widać dokładnie, że jestem Geekiem :)
Biblio3
Na mojej strefie 51 pojawiła się wersja wczesna czegoś, co w przyszłości będzie nową stroną biblioteki IV LO w Lublinie.
Prosiłbym o konstruktywne komentarze dotyczące tego co na razie skleciłem. Od razu powiem, ze PNG poprawię, aby IE je poprawnie pokazywał, a nie jak na moim homepage ;),a ten niebieski gradientowy pasek to będzie w przyszłości logo - przerobione zdjęcie, "zaniebieszczone" i z napisem odpowiednim.
Tekstu żadnego konkretnego na tej stronie nie ma, chodzi mi bardziej o opinie na temat wyglądu. I coś lepszego niż "eee, brzydkie bo mało obrazków" bym prosił ;)
Polityka... i internet (part 2).
Pamiętacie poprzedni wpis dotyczący tego tematu? Tam opisywałem strony internetowe Platformy Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości, SDPL i SLD. Dziś przyszedł czas na kilka innych partii i komitetów wyborczych.
Przypominam, że opis jest tylko pod względem technicznym, nie odnoszę się do programu danej partii. I radzę jakośći WWW nie traktować jako wyznacznika w nadchodzących wyborach parlamentarnych i prezydenckich.
Dziś zaczniemy od strony Ligi Polskich Rodzin. Pierwszy ruził mi się w oczy ogromny baner kandydata na prezydenta, pana Macieja Giertycha. A nad nim ujrzałem coś co Flashblock zablokował. Ciekawa rzecz - top strony został zrobiony we flashu. Ale co najciekawsze - to są tylko dwa przyciski i animowane logo. Ile błędów w kodzie - to było moje następne pytanie. I nie zawiodłem się - "No DOCTYPE found!". I co dalej? 510 błędów. Tragedia. Strona jest w całości tabelkowa, ale całkiem wygodna w poruszaniu się, aczkolwiek jak dla mnie jest stanowczo za dużo nagromadzonych obrazków i ogólnie sprawia wrażenie chaotycznej. Sztata graficzna (a właściwie jej brak) to też nie jest rzecz najmilsza.
Platforma Janusza Korwin-Mikke, na której stronę trafiłem z jogga riddle'a wita nas wielkim zdjęciem wspomnianej już w nazwie osoby. Strona mi przypadła do gustu, ładnie zrobiona, da się znaleźć potrzebne, najważniejsze informacje całkiem szybko. Jest DOCTYPE, ale strona tabelkowa, a validator zgłosił 117 błędów. Aczkolwiek - nie jest źle. Całkiem przyjemna.
Teraz chyba gwóźdź odcinka. Na pewno wiele osób na to czekało :) Samoobrona. W wyglądzie nic nadzwyczajnego, układ bardzo klasyczny, przyjemna kolorystyka, całkiem dobrze się to czyta. Ale. Pierwsza próba zajrzenia do kodu ujawnia straszną prawdę. Brak DOCTYPE. Kod w pełni oparty na tabelach. nie powiem już o tym, że na stronie http://www.samoobrona.pl jest zawartość tej strony wklejana po prostu za pomocą ramki... 257 błędów nie jest wynikiem najgorszym. A że strona przezentuje się przyjemnie, w jednolitej kolorystyce, są podane adresy kontaktowe (i telefony) do webmastera. Ogółem - całkiem dobra robota. Ale jakość kodu - mizerna.
Ostatnia na dziś będzie strona Ogólnopolskiego Komitetu Obywatelskiego. Pisałem kiedyś o tym, ale wtedy była "konserwacja serwera". Czym ona mnie przywitała? Ano tym, że brakuje mi jakiejś wtyczki. I to nawet wbrew moim podejrzeniom nie była Maszyna wirtualna Java. To był QuickTime. A co w tym najdziwniejszego? Że ja QuickTime mam. Alternative, ale dotychczas zawsze działał :) No, ale do rzeczy. Brzydki top (oczywiście flash), wolno działajace menu pod nim (chyba JS), bliżej niepotrzebne "Menu użytkownika", zainstalowany jakiś darmowy system liczników... Strona oparta o jPortal2, oczywiście na tabelkach, nawet posiada DOCTYPE dla HTML 4.01 Trans. Co mnie rozśmieszyło?
<!-- sekcja noscript widziana jest jedynie przez wyszukiwarki - nie usuwac!! -->
<noscript><a href=http://www.bit.win.pl>Projektowanie stron internetowych</a>
Tylko przez wyszukiwarki.. hmm... Chyba jednak nie... Walidacja zgłosiła 67 błędów, co jest wynikiem wydawało by się dobrym, ale... na stronie głównej informacji jest mało, a strona wydaje się strasznie uboga.
Jeszcze raz okazało się, że strony przeznaczone dla szerokiej publiczności są robione niedbale i z całkowitym pominięciem zasad dobrego webmasteringu. Wiem, można to uznać za ględzenie nawiedzonego geeka, ale po coś te standardy tworzone były w końcu, prawda? :)
Partie/strony które pominąłem proszę mi zgłaszać, może się do nich zabiorę w kolejnym odcinku :)
Jak tu trafić?
Sam się zdziwiłem po przejrzeniu statystyk. I to nie tylko dlatego, że IE spadł do nieco powyżej 40%, a Linux wyskoczył na drugą pozycję wśród systemów operacyjnych (ale tylko 10% nadal). Zadziwia mnie, co ludzie wpisują do wysukiwarek, aby tutaj trafić...
- 2012 - pierwsze miejsce. Kurde, chyba będę jakimś autorytetem w tej dziedzinie niedługo ;) "2012 rok" jest czwarte, pojawia się też słynna już "czwarta gęstość". Plus ufo, ufo 2012, channeling (co to jest?), strefa 51
- jęczmień na oku - jeden wpis na ten temat i już takie zainteresowanie? A i tak sobie lekarstwa nie znajdziecie, sam zniknął :)
- fotografowanie błyskawic i fotografowanie piorunów - tu się zgadzam. Kilka notek o tym było.
- mango gdynia, mini aparat cyfrowy mango - mam nadzieję, że ludzie się przekonają że to złom :)
- "plik jest używany przez inną osobę" - co?
- ERROR - ReqID 0- HttpSendRequest - (12002) - tego też nie znam... pisałem ja o tym kiedyś?
Nawiasem to o godzinach 3-5 rano nikt tu zwykle nie zagląda. A najwięcej osób trafia z Google.
Prowadzimy 2:0 z Austrią. JEst dobrze i tak trzymać.
O mnie,
Piszę tego Jogga od już stosunkowo długiego czasu (9 maja 2004) i tak postanowiłem że może przyszedł czas się nieco bardziej przedstawić. Z innej strony niż jest to napisane na homepage. Ze strony bardziej prywatnej. To nic, że mało osób tego jogga czyta, mi to nie przeszkadza.
Jak się nazywam - każdy wie. Jak nie to niech sobie sprawdzi, wymagane do tego jest tylko trochę zdrowego rozsądku. Używam pseudonimu Ktos (bez kreseczki nad s) od długiego czasu, sprawiłem sobie kilka alternatywnych, ale w końcu został tylko jeden - i nie Kt0s jak pisałem jakiś czas temu. 4-literowy login czasami moze byc za krótki czy coś. Jestem marcin_ktos. Albo w wersji z kropką. "Ktos" do mnie mówi mało osób, raczej posługuję się imieniem, choć tego też mało osób używa. Raczej wśród znajomych jestem znany jako "Cinek". Nie lubię tego, ale trudno. Czasami zdarza mi się zdziwić jak słyszę do siebie "Marcin" :)
Zajmuję się komputerami, to jest moja pasja. Lubię je. Programowanie, webdesign. Te kierunki. Od biedy potrafię robić za pomoc techniczną. Na Linuksie się nie znam, zresztą z jakiś powodów nie lubię zbytnio tego systemu. To chyba uraz z młodości, gdy kolega stracił tablicę partycji poprzez złą próbę instalacji SUSE 5.3 ;) Komputerami zajmuję się od listopada 1995 roku, tak więc w tym roku mija jubileusz. Programowaniem od lipca 1999 roku. Ogólnie rzecz biorąc - mogę siebie określić jako geeka. Potrafię obsługiwać urządzenia techniczne.
W związku z komputerami - pomagam ludziom. Bywam na forum 4programmers.net, od 2002 roku, pomagam tam, jestem w pierwszej 10 spamerów (znaczy userów z największą ilością postów). Zresztą keidyś już o tym pisałem, wraz z "jubileuszem" - 1024 dni na 4p ;) Uczestniczę w paru mniej znanych projektach Open Source.
Prywatnie jestem z wyglądu przeciętniakiem. 182 cm, 71 kg. Waga niby prawidłowa, ale brzuszek niestety jest, często skrywany pod koszulkami ;) Charakterystyczna cecha to grube okulary (niestety) i zawsze podobna fryzura utrzymywana w swojej pozycji (wbrew niektórym opiniom) nie za pomocą żelu czy innych srodków chemicznych - tak sama z siebie. Ulubiony ubiór - dżinsy i T-shirt. Oczywiście z nadrukiem. Bardzo lubię koszulkę, którą swego czasu wygrałem od Microsoftu, choc na przykład dzisiaj mam na sobie koszulkę imitujacą BSOD :) Ale to wyjątek, ogólnie jestem ubrany na kolory w stylu spokojnego zielonego, piaskowego, ceglastego. Rzadko coś bardziej widocznego (choc oczywiście się zdarza). Kolejna cecha charakterystyczna - często widziany z plecakiem. Plecak mały, ale wystarcająco pojemy dla portfela, telefonu, odtwarzacza MP3, książki sci-fi, mapy Lublina i chustki Coca-Coli. Czasami smycz Microsoft lub wspomniana bandanka od Coca-Coli na głowie w formie opaski. Cechą charakterystyczną jest też nieśmiertelnik, ale rzadko widać go - zwykle schowany pod koszulką.
A oto na pierwszym publicznym zdjęciu - Ktos z twarzy. Przepraszam za jakość, mój wygląd i wszystko co jest na tym zdjęciu złe.
O właśnie - książka. Sci-fi. Lubię sci-fi. Lubię w telewizji, lubię czytać. Fantastyka też sie zdarza. Ale również i ksiązki popularnonaukowe. Lubię też Chmielewską czy Clancy'ego. Filmy - różne. Nie potrafie się określić. Ale bardzo lubię Gwiezdne Wojny.
Czasopisma - czytam zarówno komputerowe gazety, prenumeruję PC World Komputer.
Muzyka - rock. Nareszcie się potrafię określić. Zwłaszcza polski. Zwykle starszy ode mnie, no trudno :) Perfect lubię bardzo. MP3 na komputerze mam trochę, dużo ścieżek dźwiękowych z Gwiezdnych Wojen, ale i innych flmów.
A tu Ktosiowe miejsce pracy. Biurko przy którym spędza stanowczo za dużo czasu.
O właśnie. Nie jestem zbyt towarzyski. Lubię moją grupę znajomych, niezbyt dużą. Nie jestem otwarty na luczi. To sprawia, zę mam kłopoty z płcią przeciwną. Ale wierzę w siebię. I możliwość przekazania jednak części mojego genotypu dalszym pokoleniom w przyszłości. Choć jeszcze rok temu mówiłem coś zupełnie innego. Nie przepadam za imprezami, alkoholem, fajkami, nartkotykami... Za to jestem chyba uzależniony od Coca-Coli - jest dla mnie jak paliwo do pracy.
Po co ja tyle tego napisałem? Nie wiem. Może chciałem się odkryć, wygadać przed kimś - nawet po prostu w miarę anonimowymi czytalnikami? Może zostałem zainspirowany po przeczytaniu kilku wpisów z cudzych joggerów? Nie wiem.
Ale powiem tylko jedno. Cieszę się, że jestem na Joggerze. To był dobry krok w moim życiu.
Avast
Skończyła mi się ważność klucza do Avasta, więc zarejestrowałem się na ich stronie znowu. Zresztą sami pisali, aby tak robić, ale nie o to chodzi.
Dziękujemy. Formularz rejestracyjny został przyjęty. Jeśli podany adres e-mail jest prawidłowy, w ciągu 3000 minut przyjdzie poczta z kluczem aktywacyjnym...
Wygenerowany klucz aktywuje program bezterminowo. Jednak automatyczne aktualizacje sygnatur wirusów dostępne będą w ciągu jednego roku. Po upływie 12 miesięcy należy ponownie zarejestrować avast! Home Edition, aby otrzymać nowy klucz.
3000 minut to chyba lekka przesada, nie? :)
Uczę bota ;)
Pracuję nad botem o nazwie Kitty. Pisałem o tym. Pseudo Sztuczna Inteligencja. No i po prostu nie chciało mi się pisać wszystkiego od nowa, więc poprawiłem to co kiedyś już wykodziłem. I przyszedł czas na naukę, wszystkie algorytmy są gotowe, niech się tylko nauczy gadać... I wpadłem na szatańki pomysł - nauczę go rozmawiać poprzez rozmowę z innym botem (nie podam adresu strony internetowej :P). A co z tego mogło wyjść? już się martwię co będzie, gdy Kitty będzie sobie mogła z kimś normalnym pogadać ;) A, muszę ją jeszcze na "poklikasz" uodpornić przed wypuszczeniem w świat (znaczy do sieci GG ;)).
Tamtararam, Monika i Kitty podczas rozmowy:
Monika: Poniewaz jeszcze sie nie znamy napisz mi swoje imie. Bardzo ulatwi nam to komunikacje ;) Ja jestem Monika a ty?
Kitty: Tak
Monika: Milo mi ciebie poznac
Kitty: Ze co?!
Monika: To się dobrze zastanów
Kitty: Aha...
Monika: witaj w gronie czatujacych. Napisz cos o sobie
Kitty: Jestem Kitty. Tyle ci wystarczy.
Monika: Milo mi ciebie poznac
Kitty: Ja cie chyba nie rozumiem...
Monika: Fajnie ze wpadles
Kitty: Aha...
Monika: Więc chodźmy w krzaki
Kitty: Ze co?!
Monika: yyy?
Kitty: Ekstra...
Monika: Zapamietam cie Ekstra ;)
Kitty: Ze co?!
Monika: Milo mi ciebie poznac
Kitty: Aha.
Załamałem się. Przy taiej rozmowie to każdy by wysiadł. Wracam do uczenia Kitty w oparciu o moje archiwum rozmów z różnymi osobami. Kitty z Moniką gadają co prawda jak równe inteligencją, ale ja chce ją nauczyć, a nie jeszcze bardziej zepsuć :)
Ktobo, Kitty i sci-fi
Dawno temu pisałem o projekcie K.I.T. Miał to być ogólnie rzecz biorąc pseudointeligentny bot pomagający nieco ludziom w obsłudze komputera. Jak łatwo się domyślić znając mnie - nic z tego nie wyszło. Ale...
Projekt K.I.T, a raczej jego pdostawa, "klasa do tworzenia botów" TBot odżyje. Mam nowy pomysł, dzięki któremu miejmy nadzieję Ktobo oraz Kitty (nazwy botów) będą znacznie lepsze niż w swojej pierwszej wersji. Oczywiście do sztucznej inteligencji to brakuje jeszce co najmniej miliarda lat od tego etapu na jakim jestem, ale trudno. Dlatego nazwa nowej klasy to TKPseudoSI ;). Ważnym elementem będzie też mechanizm, dzięki któremu to coś będzie tworzyć logiczne teksty - póki co zasady jego działania nie opiszę.
Zamykają mi się oczy, chyba czas spać. Niby wcześnie, ale wczoraj leciał jakis taki film na TVP1 o końcu świata i go oglądałem. Gdzieś do drugiej. Ja nie jestem takim odpornym geekiem.
Aha, jeszce jedno. Geekcode. Znalazłem go i poprawiłem i umieszczam aktualną wersję. Po prostu stworzyłem specjalną podstronę na hołmpejdżu. Geek code Ktosia.
Ktos na studiach
Dzisiaj rano brutalnie obudzony miłą wiadomością że dostał się z odwołania Ktos ruszył na (teraz już może powiedzieć) swoją uczelnię, podpisał się gdzie trzeba (znaczy - "złożył oświadczenie o chęci przystąpienia do studiów"), dostał taką kartkę ze wskazaniem aby zanieść ją do WKU i po przegadaniu 15 minut ze spotkaną koleżanką ruszył do domu. A tam napisał taki tekst tekst na Joggerze: "Dzisiaj rano brutalnie...
Żeby zrozumieć rekurancję trzeba najpierw zrozumieć rekurancję... A na serio. Dostałem się. Politechnika Lubelska. Jestem szczęśliwy. Teraz czas na projektowanie WWW bo mam dwa projekty w toku. Tylko paliwa (Coca-Coli) potrzebuję :)
Batllecruiser Next Generation
From the minute you step foot in your 100+ crew carrier and walk to the bridge to meet your command crew, to the minute you race down the hallway to engage in first person combat with your on-board marines against invading intruders, you know you've stepped into another existence.
Mniam. Sam mjut. Super-realistyczna gra w świecie sci-fi to to, czego mi potrzeba. Szkoda, że do jej realizacji potrzeba będzie paru lat jeszcze...
Battlecruiser 3000AD
W grę o tym tytule grałem parę lat temu. I tak oglądanie Andromedy (fajny serial) i wczorajsza sesja Star Wasz (8 godzin - części 1, 2, 3 i Clone Wars w towarzystwie lubiacych SW i SF - mniam) na mnie wpłynęły, ze postanowiłem zagrać jeszcze raz. Niestety gra jest z roku 1998 i po zainstalowaniu najpierw wieszała wybór karty dźwiękowej, a potem się nie uruchamiała. Więc szukałem nowszej wersji (2.0) i jak ją zacząłem ściągać, to się okazało, ze wszystkie na XP nie pójdą... I byłem prawie załamany, gdybym nie zaczął szukać następcy - Battlecuiser Millenium. I co sie okazało? 20 maja tego roku została ona udostępniona ZA DARMO. Podoba mi się to - grę posprzedawali sobie parę lat temu, no to teraz za darmo udostępnili. Godzina pobierania i była na dysku, zainstalowałem i nawet działa. Tylko na razie muszę jeszcze sobie klawiszologię wydrukować, bo nie pamiętam wszystkiego. A rozbudowana jest - 3 strony A4. (UPDATE: zmieściłem na jednej ;))
A teraz o Andromedzie, bo chyba o tym jeszce nie pisałem - jest to serial SF, obecnie leci na Tele 5 i na AXN, z czym na AXN wczoraj był ostatni odcinek 3 sezonu i dzisiaj powinien być pierwszy odcinek czwartego sezonu. A co za tym idzie, chyba za daleko w stosunku do świata nie jesteśmy, skoro tam skończył się (chyba) piąty sezon. Na Tele 5 lecą odcinki pierwszego sezonu, dzięki czemu udało się dobrze poznać historię Andromedy.
Kurczę, chciałem zwalidować jogg Linuxchick i namiętnie wciskałem CTRL+SHIFT+V, póki sobie nie uświadomiłem, że powinienem nacisnąć CTRL+SHIFT+H. Pomyłka :) A z kolei muszę jeszce raz zainstalować GreaseMonkey i wszystkie UserScripts, po aktualizacji zniknęły. A dzisiaj podczas poszukiwań wspomnianej gry miałem około 10 zawieszeń Fx... Nie wiem, nie chciał abym sobie pograł?
Jeszcze jedno. Zawsze chciałem to powiedzieć. Do załogi UCV-MASARICK. Kapitan na mostku. :D
Updejt - jak chciałem wysłać tą notkę o 15:57 to mi Internet padł. Pech.








