Komputery, Windows i masa kompletnego bałaganu. Tak, to mój dziennik.

ktos.jogger


Pogromca Mitów

30 sierpnia 2005, 14:51:43. Niewiadomoco , 0.

A dziś troszkę o paru sprawach, które mnie denerwują, a które niestety zauważam dość często u różnych ludzi.

Najpierw o telefonach komórkowych oraz burzy. Jak ktoś jeszcze mi powie, aby wyłączyć telefon komórkowy w trakcie burzy to dostanie wiązankę słowną. Dlaczego jestem taki wściekły? Bo twierdzenie, że telefony komórkowe przyciągają pioruny jest idiotyczne i nie ma nic wspólnego z prawdą. Piorun jak wiadomo jest przyciągany przez przewodniki. Co do jasnej mają z tym wspólnego telefony, wykonane głównie z plastiku? Ja wiem, one wytwarzają promieniowanie elektromagnetyczne. No, ale co z tego? Pioruny lecą do ziemi, a nie do Słońca, które generuje olbrzymie ilości elektromagnetyzmu.

Jak wiadomo, pioruny mogą trafiać w drzewa. A drzewa bynajmniej z telefonami nic wspólnego nie mają. To dlaczego trafiają? Bo to jest przewodnik, i zwyle wysokie miejsce w okolicy, najbliżej chmury. Cholera, telefonów w trakcie burzy wyłączać nie trzeba, nic się ani nam, ani im przez pioruny nie stanie, o ile nie będzie trafienia bezpośredniego.

Sprawa druga. Telefony i stacje benzynowe. Nie odnotowano ani jednego przypadku wysadzenia stacji benzynowej przez telefon komórkowy. Przeprowadzono eksperyment nawet - telefon zamkięty w małej przestrzeni wypełnionej oparami benzyny - po zadzwonieniu na niego stało się... nic. Nic. NIC. Nie gadajcie bzdur o stacjach benzynowych.

Sprawa trzecia. Elektroskażenie (choć takie pojęcie nie istnieje). Limit poziomu gęstości mocy w Polsce wynosi 0,1 W/m2. Nie ma żadnych danych, na całym świecie, że istnieje szkodliwy wpływ na człowieka pola o tak niskim poziomie gęstości mocy. Powiem więcej - ta norma w Polsce jest 45 razy ostrzejsza niż w UE... Jeszcze jedno - ludzki organizm nie wykształcił żadnego rodzaju czujników na wysokie pasma częstotliwosci promieniowania elektromagnetycznego. Może po prostu natura uznała, ze nie są one nam potrzebne? A w cieniu "elektroskażenia" żyjemy już te tysiące lat. Zwłaszcza ciekawie się robi w przypadku wybuchó na Słońcu czy czegoś takiego...

Polecam czytanie "Twojej Komórki" odnośnie "zagrożenia" telefonów komórkowych. Można się wiele dowiedzieć, a bzdurne informacje sobie usunąć z pamięci.

Komentarze

  1. Rew
    30 sierpnia 2005 14:53:37

    Pogromca mitów ? :D

  2. Ktos
    30 sierpnia 2005 14:54:30

    To jeden z moich wymarzonych zawodów (oprócz członka Komisji Kontroli Gier i Zakładów ;))

  3. Ukasbadu
    30 sierpnia 2005 14:57:38

    Inna sprawa ze szkodliwosc wielu rzeczy wychodzi na jaw po latach (mimo ze np. 20 lat wczesniej mowiono/pisano ze wszystko ok). To kwestia interesow jak zwykle. I dobrze ze ludziom czasem zapala sie czerwona lampa, mimo ze nie zawsze w naukowo uzasadnionych przypadkach.

  4. Anonim
    30 sierpnia 2005 15:49:05

    Ukasbadu: Co innego działa elektronów wcelowane w ryje, co innego odbiorniki walkie-talkie. ;)

  5. Ukasbadu
    31 sierpnia 2005 10:22:38

    Zgadzam się, że kaliber nie ten sam :-).

Zostaw komentarz

W komentarzach dozwolona jest składnia Markdown do formatowania.