JuEsEj
Szukając zasilacza do mojego super-laptopa (który otrzyma wkrótce oficjalną nazwę - prawdopodobnie Skurczybyk) najpierw się musiałem dowiedzieć czy zasilacz dostarczający większe natężenie prądu (maksymalne) niż wymagane przez komputer będzie dobry. Nie byłem pewien i dobrze myślałem - że będzie dobrze (co najwyżej spalę sobie sprzęt ;)). W każdym razie przeszedłem przez Allegro szukając zasilacza najpierw firmowego. I co? Nic. Nie ma zasilaczy o takich parametrach. Udało mi sie znaleźć sybol zasilacza firmowego, zapuściłem Google i... Tylko USA. Nic w Polsce. A jak w USA to już na każdym kroku oferta sprzedaży takiego zasilacza. No cholera mnie wzięła, dlaczego tak w Polsce nie ma?
Inna sprawa, że 40$ kosztował, ale dla Amerykanina nie jest to chyba taka wielka suma. Czy można to przyrównać (w stosunku do ichnich zarobków) do naszych 40 zł (w stosunku do naszych zarobków)? Jeżeli tak, to to dobra cna była.
W każdym bądź razie zdecydowałem się na zakup zasilacza uniwersalnego. A niech stracę te 100 PLN, ale może do nastepnego gratowatego laptopa któregoś (jeżeli będę miał) też sie nada. Oczywiście kupić trzeba przez Internet, bo na przykład w sklepie dla idiotów kosztowała taka zabawka 199 PLN, a na Allegro 99 PLN :) Choć może jeszcze odwiedzę sklep barziej wyspecjalizowany.
A szanowni Joggerowicze - jeżeli ktoś ma coś (zwłaszcza zasilacz oraz napęd FDD) do Aristo FT6000E i chce odsprzedać za niewygórowaną cenę aby się pozbyć, to ja mogę chętnie zakupić.