Cud?
Przed momentem moja mama mnie zabiła prawie taką rozmową:
Mama: Co sądzisz, abyśmy wzięli laptopa na raty? Tylko po 100 zł.
Ja: Ale ile rat? 56?
Mama: Nie, 24.
Ja: A po co nam laptop?
Mama: No ja wiem, że ty byś chciał. A jak zbieramy na coś to nigdy nie uzbieramy, a tak na raty to może się uda.
Czyżbym mógł się spodziewać kiedyś na przyszłość (najchętniej wakacje) laptopa? Zawsze o tym marzyłem, to prawda. Bo to co leży w szafie (bez zasilacza) to może i kiedyś był laptop, ale teraz to ruina. Pożyjemy zobaczymy. A jakby Darkness zakupił w końcu ten samochód, a ja tą kartę WLAN to już się umawiamy na wardriving samochodem ;)
Po 10 maja mogę się spodziewać nowego roweru. Tak jak powiedziałem - jak coś mi się w tym rozpadnie to ja chcę nowy. A że się rozpadło, to obietnicę treba wypełnić. Jakieś nędzne grosze odłożone, a rower może być dobry. Co prawda "makrokesz" to będzie, ale na taki sam o lepszej jakości mnie nie stać :( A jak na tym jeździłem 7 lat, a to też był z hipermarketu, to może nie będzie tak źle. Ja tam wyczynowo nie jeżdżę ;)
07 maja 2005 12:20:14
Spytaj mamy gdzie dają tak tanio. ;->
07 maja 2005 13:53:04
W ofercie Makro zauważyła... Ale tam nie było za 100 zł rata tylko za 150 ;)