Paranoja urzędowa.
Oprócz tego, że przyszedł do mnie nie miły list wzywający na komisję lekarską dnia 22 lutego b.r. na mocy ustawy sprzed 40 lat o ochronie kraju to postanowiłem skontaktować się z urzędnikami Urzędu Miasta w sprawie wniosku o dowód osobisty. W końcu :) Miałem dwa wnioski, jeden dla mnie, jeden dla Mamy, która wymienia dowód z takiego z ładnym napisem "Polska Rzeczpospolita Ludowa" na nowy. I co? Jeden został mylnie wypełniony. I co to zrobić? Ano wziąć i poszukać na stronie Urzędu Miasta, może jest. Ale gdzie tam. Na tej stronie podobnie informacji o godzinach pracy wydziału mnie interesującego także nie było - znaczy były, ale źle podane, to tak jakby nie było :) Dopiero znacznie dalej udało się znaleźć prawidłowe godziny, ale to już po fakcie. No, ale w każdym razie UM Budgoszczy przyszedł na pomoc i wniosek został szybko wydrukowany :)
Następnie nastąpiło pjachanie do miasta, stanie w kolejkach (poczta i sam wydział) i czego się dowiadujemy? Że moje zdjęcie jest takie sobie, że po zeskanowaniu będzie za ciemne, i na razie mi przymą, ale radzą przynieść następnym razem (przy składaniu podpisu) lepsze zdjęcie... A co jest w tym najlepszego? Dlaczego w epoce cyfrowej nie mogę zlożyć wniosku razem ze zdjęciem w formie elektronicznej? Jak i tak do takiej jest przekazywane? No bo obecnie robione jest mi zdjęcie cyfrowe, wywołowane, a potem znów skanowane. Po prostu paranoja i marnotrawstwo.
Jedna rzecz tylko była, która się mi spodobała. Dokument z wcześniej wspomnianym wnioskiem był w formacie RTF. Coś niesamowitego - uzycie uniwersalnego formatu... Strony mojego Urzędu Miasta z kolei za bardzo pochwalić nie mogę... Trudna w nawigacji, standardy niby obsługuje, ale się nie waliduje (co prawda małe błędy, ale zawsze); Biuletyn Informacji Publicznej - to co najważniejsze się nie waliduje już kompletnie (brak DOCTYPE)... A do tego słowo "czipy". Mam wrażenie, że to za bardzo po polskiemu jest i ja obstawałbym przy bardziej angielskim "chipy".
Kiedy doczekamy czasów, że większość spraw urzędowych będę mógł załatwić drogą elektroniczną? Czy to za pomocą e-mail czy XMPP czy czegokolwiek. Ja rozumiem, że wiele osób nie ma dostępu do Internetu, tradycyjne "okienka" trzeba nadal urzymywać. Ale nowe środki komunikacji też by się przydały...
20 grudnia 2006 00:17:01
trafilem tu przypadkiem i mam wrazenie ze obudziles sie w polsce po dlugim snie w jakism innym kraju