Zaczęło się...
Hapi to spowodował. Pojawiają się pierwsze promyki. Pojawiają się joggi o treści "Hapi", "cze" i "test". Zaczęło się. Ludzie używający GG pojawiają się na Jabberze. A niektórzy są z tego powodu niezadowoleni. I ja się nie dziwię. Łańcuszki, jellonki itp. mogą nadejść. I już są pierwsze przebłyski tej sytuacji, właśnie dzięki Hapiemu. Hapi jest prosty, ładny i otwarty. I ma dostęp do innych serwerów Jabbera poza swoim. Wcześniej był WPK, ale on był brzydszy. Mniej "nastolatkowy". Teraz może nas czekać napływ tych, co się przesiedli z GG.
Ale czy nie o to nam chodziło? O to ciągle walczymy. Walczymy o to, aby Jabber stał się tym jednym stadnardem IM, używanym przez wszystkich. A to pociąga za sobą konsekwencje napływu jellonków. "O taką Polskę walczyliśmy!". O powszechnego Jabbera. Czy teraz mamy się nagle zamykać? Przecież mamy potężną broń, jaką jest privacy-lists!
Właśnie sobie skonfigurowałem listę prywatności. Od teraz każdy kto wejdzie do grupy "Zablokowani" nie dostanie ode mnie nic i ja nic nie dostanę od niego. Tak na wszelki wypadek. Mam nadzieję, żę nie trzeba będzie tego używać...
Hapi
Dalej o komunikatorze nazwanym Hapi. Jest to jak wiadomo zmodyfikowany Pandion, łączący się tylko z serwerem hapi.pl. I nic nikt nie mówi, że to jest klient Jabbera. Ale z jednej strony to jest dobre rozwiązanie. Obecnie tłumy korzystające z jakiegoś GG zostaną poinformowane, że jest takie miłe coś jak Hapi. Może to zainstalują i zaczną korzystać. Jedna osoba dzisiaj już poznała uroki Hapiego/Jabbera. A my będziemy mogli łatwo gadać z ludźmi z Hapiego poprzez inne serwery. To jest niezłe. Nie wmawiajmy ludziom, że muszą używać jakiegoś skomplikowanego Jabbera. Niech używają Hapi. A my możemy z nim bezproblemowo gadać z kont na Chrome czy gdzieś. A ci co zechcą to się dowiedzą czym jest Hapi tak naprawdę - Jabberem. Podoba mi się ten pomysł. Zaczynamy akcję - GG jest do niczego - zobacz Hapiego :D. Mam nadzieję, że dzisiejszy pad GG mi to ułatwi nieco...
padu-padu ;)
"Nie, dzisiaj to nie transport, tylko GG leżakuje.
Aktualny stan serwerów GG można oglądać np. tutaj: http://wiadomosc.info/temp/monitor_gg.php
Pozdrawiamy
Chrome.pl Team"
Zaskoczyli mnie ;) Miło, że podaliście to do wiadomości, ale już cała Polska o tym trąbi na różnych forach. Mo bo przecież świat się wali, GG padło, ech :[
Cudowny program?
Pod Windowsem 2003 nie działa karta dźwiękowa zintegrowana z płytą. Na trudno, to nie system do multimediów. Ale chciałem sprawdzić jak się zachowa PilotMP3 przy takich rzeczach jak niedziałająca karta. I co? ZACZĄŁ ODTWARZAĆ MUZYKĘ! po prostu cud. WMP raportuje że ma błędy, sam Windows tak samo, sterowniki niby są, ale nic nie daje żadna zmiana ustawień, a ten sobie odgrywa w najlepsze. Co ciekawsze MicroPlayer E nie grał, choć obydwa programy są oparte o BASSa. Cuda? Ale po usunięciu sterownika dźwiękówki niestety przywitał mnie komunikatem "Błąd inicjalizacji: 23". A mogło być tak pięknie. "Gramy tam, gdzie nie grał jeszcze żaden player" ;)
Paranoja urzędowa.
Oprócz tego, że przyszedł do mnie nie miły list wzywający na komisję lekarską dnia 22 lutego b.r. na mocy ustawy sprzed 40 lat o ochronie kraju to postanowiłem skontaktować się z urzędnikami Urzędu Miasta w sprawie wniosku o dowód osobisty. W końcu :) Miałem dwa wnioski, jeden dla mnie, jeden dla Mamy, która wymienia dowód z takiego z ładnym napisem "Polska Rzeczpospolita Ludowa" na nowy. I co? Jeden został mylnie wypełniony. I co to zrobić? Ano wziąć i poszukać na stronie Urzędu Miasta, może jest. Ale gdzie tam. Na tej stronie podobnie informacji o godzinach pracy wydziału mnie interesującego także nie było - znaczy były, ale źle podane, to tak jakby nie było :) Dopiero znacznie dalej udało się znaleźć prawidłowe godziny, ale to już po fakcie. No, ale w każdym razie UM Budgoszczy przyszedł na pomoc i wniosek został szybko wydrukowany :)
Następnie nastąpiło pjachanie do miasta, stanie w kolejkach (poczta i sam wydział) i czego się dowiadujemy? Że moje zdjęcie jest takie sobie, że po zeskanowaniu będzie za ciemne, i na razie mi przymą, ale radzą przynieść następnym razem (przy składaniu podpisu) lepsze zdjęcie... A co jest w tym najlepszego? Dlaczego w epoce cyfrowej nie mogę zlożyć wniosku razem ze zdjęciem w formie elektronicznej? Jak i tak do takiej jest przekazywane? No bo obecnie robione jest mi zdjęcie cyfrowe, wywołowane, a potem znów skanowane. Po prostu paranoja i marnotrawstwo.
Jedna rzecz tylko była, która się mi spodobała. Dokument z wcześniej wspomnianym wnioskiem był w formacie RTF. Coś niesamowitego - uzycie uniwersalnego formatu... Strony mojego Urzędu Miasta z kolei za bardzo pochwalić nie mogę... Trudna w nawigacji, standardy niby obsługuje, ale się nie waliduje (co prawda małe błędy, ale zawsze); Biuletyn Informacji Publicznej - to co najważniejsze się nie waliduje już kompletnie (brak DOCTYPE)... A do tego słowo "czipy". Mam wrażenie, że to za bardzo po polskiemu jest i ja obstawałbym przy bardziej angielskim "chipy".
Kiedy doczekamy czasów, że większość spraw urzędowych będę mógł załatwić drogą elektroniczną? Czy to za pomocą e-mail czy XMPP czy czegokolwiek. Ja rozumiem, że wiele osób nie ma dostępu do Internetu, tradycyjne "okienka" trzeba nadal urzymywać. Ale nowe środki komunikacji też by się przydały...
Niemiło...
Włączam komputer, a Psi wita mnie poradą dnia i formularzem zakładania konta. Co jest? Odbudowałem moje ustawienia, po restarcie Psi - to samo. Popatrzylem do katalogu PsiData, próbuję cokolwiek otworzyć - "Odmowa dostąpu". jasny gwint, co się dzieje. Otwieram "Moje dokumenty", pierwszy lepszy plik - "Odmowa dostępu". Chkdsk poszedł w ruch, błędy jakieś wykrył, niby naprawił, ale nic z tego. Dalej odmawia mi dostępu beszczelnie do moich własnych plików! Próba odszyfrowania ich kwitowana jest takim samym komunikatem.
Wygląda, jakby jakimś cudem EFS padło. Nie mam dostyępu do moich właśnych zaszyfrowanych plików. Reinstalacja certyfikaty nic nie daje. Ech... Trzeba było sięgnąć po backup danych. Jedyne, czego mi żal to strata prawie dwutygodniowego archiwum w Psi. Całą resztę się dało odzyskać, a tego niezbyt - backup był z pierwszego stycznia. No trudno. Ale za to postaniowiłem nareszcie zaktualizować Psi i mam teraz 0.9.3. Ale chyba niedługo trzeba Psi-psz zainstalować, jako, że indicatora strasznie mi brakuje :) Opisy pod kontaktami to nie, indicator ważniejszy :)
Gemini
Obiecałem skrobnąć coś nt. projektu ochrzczonego nazwą "Gemini" (tak, takie zboczenie, że nazwy programów od jakiegoś czasu to nazwy statków kosmicznych :)). No więc tak się to zaczęło
Siedziałem sobei nad moim edytorem do PHP - Notatnikiem SP 4.1. I uznałem żę nie ma on jakiejśtam funkcji - już mniejsza o to jakiej - zapomniałem zresztą co to było. Potem przeglądałem PCWK i tam były opisy znowu jakiś zastępców systemowego Notatnika. Popyt na takie narzędzia jak widać jest wciąż stały i na poziomie znacznie wyższym od 0. Pomimo tego, że istnieją doskonałe programy (VIM ;)) wiele osób używa najróżniejszych Notatników XP, eXPert itp.
I tym jest też Gemini. Jest notatnikiem. Kolejnym. Ale się wyróżnia(ć będzie). Po pierwsze jest Open Source - cała rzesza innych Zajączków czy też Pajączków czy też innych EditPadów, UltraEditów itp. nie jest, a wręcz jest płatna. I po drugie - jego założenia są mniej więcej takie jak Firefoksa. Czyli dajemy użytkownikowi tylko podstawkę, a wszystko co dodatkowe ma we wtyczkach. Tak więc jeśli mi będzie brakowało powiedzmy konwersji ANSI <-> OEM to sobie ją dopiszę w postaci wtyczki i będę miał. Ewentualnie znajdę wtyczkę stworzoną już przez kogoś. Tak więc Gemini się rozwija i może za jakiś czas (pewnie długi) będzie się nadawało do czegoś, bo obecnie jest okropne :) Bo nic nie potrafi :)
Sprawy 4
Jakoś nie mam weny na pisanie. Ale tylko Jogga, bo kod PHP przychodzi bez problemów. A dokładniej to jest tak: tworzyłem stronkę projektu Gemini i ją zacząłem ulepszać i wyszedł z tego nowy projekt, ochrzczony Apollo. Udostępniony zostanie wraz z wersją 1.0. Ale już widzę, że to może być jedno z moich najlepszych dzieł. Ogólnie rzecz biorąc będzie to mikro system portalowy dla stron jakiś programów :) A o Gemini pisałem? Jak nie to trudno - po skończeniu Apollo 1.0 napiszę i o Gemini. Bo to też będzie program jedyny w swoim rodzaju...
Sprawa druga. Średnia na koniec semestru: 3,77. Mogło być lepiej, nie jest źle, zwłaszcza, że w tym roku zostyały już tylko "najgorsze" przedmioty.
Sprawa trzecia. Jest sobie sok marchiowy z dodatkami (rózne tam banany, pomarańcze itp - nieważne) pewnej określonej firmy. Dr. Witt. Jest po prostu najlepszy i bezkonkurencyjny ze wszystkich. Głównie ze względu na swoją konsystencję normalnego soku, a nie gęstej mazi jak Kubusie, Pysie i im podobne. Ale coś znika ze sklepów i docierają informacje, żę firma upadła i nie będzie już produkowany. Zna ktoś jakiś zamiennik?
A jeszcze sprawa czwarta. Jak czytam wątki o wyższości Linuksa nad Windows czy odwrotnie czy inne flejm wary to mnie trafia. Zwłaszcza jak ludzie gadają głupoty. W ogóle zauważam, że na głupoty jestem uczulony. Ale jak się widzi teksty w stylu "Na Linuxa nie ma gier więc jest beznadziejny" czy też "Na Windowsie XP nie działa mi gra [wstaw tytuł] co za szajs" to naprawdę mnie szlag trafia. Ja wiem, że gry to ważny element komputerów... Ale żeby z powodu jednej rzeczy źle oceniać coś co dobrze działa z tysiącem innych? A niektóre tekstu komputerowych "speców" przyprawiają o mdłości (albo bół brzucha ze śmiechu).
Tym optymistycznym akcentem kończę...