Autobusy
Dzisiaj spotkało mnie nieoczekiwane i ciekawe zjawisko. Zaczęło się normalnie. Wracam moim dużym czerwonym samochodem marki Jelcz zdaje się, o napisach MPK linia 57 :) Stoimy sobie z Elą na tyle i gadamy o różnych rzeczach. Wtedy wsiada facet. Na oko 50-60 lat. Jakiś chłopak ustąpił mu miejsca. I zaczęło się...
Nie, nie zaczął wykrzykiwać, że on nie jest stary! Podziękował, siadł. I zaczął mówić o współczesnej młodzieży. Zaczął od tego, że ma teraz kłopoty z ręką bo kiedyś ktoś go tam uderzył czy coś. Potem przeszedł do tamtu, że on jest ekonomistą i nie ma pracy i młodzi też nie mają pracy. Potem mówił o Żydach, że oni mieli pod górkę, i się tym chwalą czy coś takiego - nie spamietałem :) W każdym razie doszedł w końcu do momentu, kiedy powiedział, że on musi zburzyć Majdanek. Ale czego - nie zrozumiałem niestety, bo właśnie gość wysiadał. Tylko powtarzał, że musi zburzyć Majdanek. A do tego to wszystko było mówione bardzo głośno, cały autobus słuchał. Kilka osób krztusiło się wręcz ze śmiechu gdy on wygłaszał niektóre swoje teorie. Po prostu niesamowite zjawisko. Rzadko się coś takiego zdarza :) A dotąd myslałem, że tylko w 18 jeżdżą takie osobniki :)
29 września 2004 21:44:05
Gdy ja jechałem kiedyś bodajże piątką to kierowca pomylił trasę i skręcił w z Racławickiej Kraśnicką.